RSS
wtorek, 17 listopada 2009
Bazooka pod choinkę?

 

Nie wiem do kogo może być kierowany ten post, ale gdybym miał jakieś dwadzieścia lat mniej, myśle, że byłbym idealnym odbiorcą. A czy ktokolwiek z Was nie chciał sobie za młodu kupić bazooki? Spełnienie marzeń z dzieciństwa będzie dziś Was kosztować zaledwie 500zł.
W zamian za te lekkie spuszczenie gotówki z portfela, Centerfire Systems wyśle Wam do domu oryginalny, ręczny miotacz rakiet, wyprodukowany dla hiszpańskiej armii na przełomie lat 70-tych. Długość tego cacka to prawie 177 centymetrów, a wyposażone jest dodatkowo w oryginalny celownik optyczny, osłonę i dwójnóg.
Niestety, podług istniejących specyfikacji, broń ta jest kompletnie zdeaktywowana, więc nie będziecie mogli przetestować jej siły rażenia afgańskim sposobem na zagranicznych krowach.
Źródło: retrothing.com



W sumie nie mam pojęcia do kogo może być kierowany ten post, ale gdybym miał jakieś dwadzieścia lat mniej, myśle, że byłbym idealnym odbiorcą. A czy ktokolwiek z Was nie chciał sobie za młodu kupić Bazooki? Spełnienie marzeń z dzieciństwa będzie dziś Was kosztować zaledwie 500zł.

W zamian za te lekkie spuszczenie gotówki z portfela, Centerfire Systems wyśle Wam do domu oryginalny, ręczny miotacz rakiet, wyprodukowany dla hiszpańskiej armii na przełomie lat 70-tych. Długość tego cacka to prawie 177 centymetrów, a wyposażone jest dodatkowo w oryginalny celownik optyczny, osłonę i dwójnóg.

Niestety, podług istniejących specyfikacji, broń ta jest kompletnie zdeaktywowana, więc nie będziecie mogli przetestować jej siły rażenia afgańskim sposobem na zagranicznych krowach. Poniżej jednak przykład owocnego użytkowania tego gadżetu. A zaraz pod nim wersja tej zabawki dla nieco większych chłopców...




Źródło: retrothing.com

 

20:06, yatta79
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 października 2009
Co kupić Mamie pod choinkę?

 

Co kupić Mamie pod choinkę?
Myślałem o biżuterii, ale jak dłużej pomyśleć, to jakieś takie typowe i nie ma w tym żadnego bajeru. No więc mam inną myśl... Zamek do drzwi. Bynajmniej nie chodzi mi o zamek Gerdy, jak gdybym chciał jej zakomunikować, że dbam o jej bezpieczeństwo jak reszta Polaków. Open-Me to zamek wyjątkowy, a klucz do niego jest większym arcydziełem dizajnu, niż niejeden naszyjnik czy pierścionek.
Open-Me to elegancki i wyrafinowany klucz, wykonany z kryształu, którego unikalna struktura odczytywana jest przez trójwymiarowy skaner zamontowany w zamku naszego mieszkania. Mam tylko nadzieję, że Mama, któregoś dnia, w porywie gniewu nie ciśnie kluczem o ścianę, bo wtedy znów będę musiał wyważać drzwi:(
Twórca: Marcial Ahsayane
Wykopane z yankodesign.com



W pierwszym odruchu olśniło mnie - biżuteria! Ale jak dłużej pomęczyłem komórki nerwowe, to wydało mi się takie typowe... nie ma w tym żadnego bajeru, żadnego polotu. No więc przysiadłem do laptopa i oto mam!... Zamek do drzwi. Bynajmniej nie chodzi mi o zamek Gerdy, jak gdybym chciał jej zakomunikować, że dbam o jej bezpieczeństwo jak reszta braci Polaków. Wręcz przeciwnie - Open-Me to zamek wyjątkowy, a klucz do niego może znacznie bardziej przypaść Mamie do gustu, niż niejeden naszyjnik czy pierścionek.

Open-Me to dosyć wyrafinowany klucz, wykonany z kryształu, którego unikalna struktura odczytywana jest przez trójwymiarowy skaner zamontowany w zamku naszego mieszkania. Mam tylko nadzieję, że Mama, któregoś dnia, w porywie gniewu nie ciśnie kluczem o ścianę, bo wtedy znów będę musiał wyważać drzwi:(

Dizajn: Marcial Ahsayane

Wykopane z yankodesign.com

 

23:47, yatta79
Link Komentarze (1) »
Wyczesany t-shirt dla pogromców rockowych kapel

 

ThinkGeek rządzi! Od niedawna za 30 dolców możecie kupić tam stylowy t-shirt z płonącą gitarą, ale co z tego? To z tego, że owa gitarka to nic innego, jak prawdziwy instrument, do której TG dołącza miniaturowy piecyk, który możecie przypiąc sobie do pasa.
Co z tym robić? Stoisz w kolejce na pocztę, do urzędu, w piekarni? Nie trać czasu. Przećwicz jakiegoś ostrego rifa i umil poranek rodzimym kolejkowiczom!
Źerknąłem na chipchick.com



ThinkGeek
rządzi! Od niedawna za 30 dolców możecie kupić tam stylowy t-shirt z płonącą gitarą, ale co z tego? To z tego, że owa gitarka to nic innego, jak prawdziwy instrument, do której TG dołącza miniaturowy piecyk, który możecie przypiąc sobie do pasa. 

Co z tym robić? Stoisz w kolejce na pocztę, do urzędu, w piekarni? Nie trać czasu. Przećwicz jakiegoś ostrego rifa i umil poranek rodzimym kolejkowiczom!

Źerknąłem na chipchick.com

 

23:41, yatta79
Link Dodaj komentarz »
Glass za darmo obudzi Was do pracy

Mój dzisiejszy klik dnia to zdecydowanie Amazon.com, który udostępnił za darmo sampler Philip'a Glass'a. To kilka jego bardziej popularnych kompozycji, które z pewnością pobudzą Was do kreatywnej pracy przy kubku porannej kawy jutrzejszego dnia. Chętni? Zasysajcie!

Przyuważone na lifehacker.com

 

23:35, yatta79
Link Dodaj komentarz »
Co robi Wasz pies pod nieobecność właścicieli?



Zastanawialiście się kiedyś co robi Wasz pies, gdy nikogo nie ma w domu? Ciężka kampania...
Wyszperane na gizmodo.com

Zastanawialiście się kiedyś co robi Wasz pies, gdy nikogo nie ma w domu? Ciężka kampania...

Większy format na gizmodo.com

 

23:31, yatta79
Link Dodaj komentarz »
Wielki, tłusty, obleśny Windows 7

Microsoft sam siebie potrafi najlepiej podsumować. Windows 7 jest jak wielki, obrzydliwy, ociekający tłuszczem burger z siedmioma kotletami. Zjedz go, a staniesz się taki sam...
Wyciśnięte z gizmodo.com



Microsoft sam siebie potrafi najlepiej podsumować. Windows 7 jest jak wielki, obrzydliwy, ociekający tłuszczem burger z siedmioma kotletami. Zjedz go, a staniesz się taki sam...

Wyciśnięte z gizmodo.com

23:28, yatta79
Link Dodaj komentarz »
YikeBike dla inteligentnych użytkowników miasta

 

YikeBike to gadżeciarski quasi-skuterek, rodem z Nowej Zelandii. Napędzany elektrycznie, umożliwi przejechanie całych 10 km, po ładowaniu ze zwykłej wtyczki przez niecałe 30 minut.
Yike, poza tradycyjną nawierzchnią asfaltową, pojedzie również po wielu drogach gruntowych i to nawet w sytuacji, gdy trzeba podjechać pod błotnisty pagórek, a nasza waga pozostawia wiele do życzenia. Maleństwo rozpędza się do niezbyt oszałamiającej prędkości 20km/h, ale to może dobrze, bo jego kierownica znajduje się za plecami kierowcy (w przeciwnym razie rotten.com miałby niezłą pożywkę). Po przyjechaniu do pracy, możemy złożyć Yike'a w wygodną "walizeczkę", której waga nie przekracza 10 kg.
Na filmie te małe cudeńko prezentuje się doprawdy stylowo. Yike ma wejść do sprzedaży na początku 2010 roku, więc ma szansę stać się hitem nadchodzącej wiosny. Paliwo drożeje, aut przybywa, a nas to nie musi wcale obchodzić - jego cena wahać się będzie w granicach 3500 euro.
Możecie zarezerwować Yike'a już teraz tutaj.



YikeBike
to gadżeciarski quasi-skuterek, rodem z Nowej Zelandii. Napędzany elektrycznie, umożliwi przejechanie całych 10 km, po ładowaniu ze zwykłej wtyczki przez niecałe 30 minut

Yike, poza tradycyjną nawierzchnią asfaltową, pojedzie również po wielu drogach gruntowych i to nawet w sytuacji, gdy trzeba podjechać pod błotnisty pagórek, a nasza waga pozostawia wiele do życzenia. Maleństwo rozpędza się do niezbyt oszałamiającej prędkości 20km/h, ale to może dobrze, bo jego kierownica znajduje się za plecami kierowcy (w przeciwnym razie rotten.com miałby niezłą pożywkę). Po przyjechaniu do pracy, możemy złożyć Yike'a w wygodną "walizeczkę", której waga nie przekracza 10 kg.

Na filmie te małe cudeńko prezentuje się doprawdy stylowo. Yike ma wejść do sprzedaży na początku 2010 roku, więc ma szansę stać się hitem nadchodzącej wiosny. Paliwo drożeje, aut przybywa, a nas to nie musi wcale obchodzić - jego cena wahać się będzie w granicach 3500 euro.

Możecie zarezerwować Yike'a już teraz tutaj.

Przeciągnięte z technabob.com

 

23:25, yatta79
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2009
Meloczapa na zimowe spacery

Strzelam, że większość z Was ma ciepłolubne uszy, które od lat płoną (dosłownie) nienawiścią do zbliżającej sie pory roku. W tej sytuacji bezspornie najgorzej mają melomani, którzy muszą zasłaniać swoje wielkie basspikery grubą warstwą wełny i w ten sposób ryzykują udar, przegrzanie i nadciśnienie czaszki. Jako, że zaliczam się właśnie do tych drugich, uprzejmnie informuję, że właśnie wyszperałem fajne rozwiązanie.
Ta czapka zdecydowanie wybije wam te zmarwienia z głowy, stanowiąc lekki, mobilny i stylowy soundsystem. Dodatkową atrakcją jest ledowa ikonka, która wizualizuje linię bitową utworu, który aktualnie słuchamy. W ten sposób, podczas zimowych spacerów, melomani mogą rozpoznawać się z oddali. Kto wie, może nawet złapią się na tym samym kawałku i będą z tego dzieci!!!
Tę czapę kupicie tu! http://www.iwantoneofthose.com/equaliser-music-hat/index.html



Strzelam, że większość z Was ma ciepłolubne uszy, które od lat płoną szczerą nienawiścią do aktualnie zbliżającej się, wielkimi krokami, pory roku. W tej sytuacji, bezspornie, najgorzej mają melomani, którzy muszą zasłaniać swoje wielkie basspikery grubą warstwą wełny i w ten sposób ryzykują udar, przegrzanie i nadciśnienie czaszki. Jako, że zaliczam się właśnie do tych drugich, uprzejmnie informuję, że właśnie wyszperałem fajne rozwiązanie.

Ta czapka zdecydowanie wybije wam te zmarwienia z głowy, stanowiąc lekki, mobilny i stylowy soundsystem. Dodatkową atrakcją jest ledowa ikonka, która wizualizuje linię bitową utworu, który aktualnie słuchamy. W ten sposób, podczas zimowych spacerów, melomani mogą rozpoznawać się z oddali. Kto wie, może nawet złapią się na tym samym kawałku i będą z tego dzieci!!!


Tę czapę kupicie tu!

23:09, yatta79
Link Dodaj komentarz »
Pupciogłośniczek przyłóż do ucha!

Fetysze to chleb powszedni współczesnej popkultury, możemy je znaleźć właściwie wszędzie, są jak wirusy, uwielbiają się gnieździć i zagnieżdżać, a co gorsza nie znosza naszej bierności. Weźmy sobie takie Pupciogłośniki - przyciągają nie tylko oko, ale i dotyk. Włączamy je klepiąc po prawym pośladku, regulujemy głośność masując po lewym. W efekcie, po krótkim czasie nie chcemy już słuchać muzyki czy radia, chcemy tylko włączać i regulować, regulować i włączać... Strach pomyśleć co by się stało, gdyby można było je tak ścisnąć!
Przeciągnięte z Yanko Design



Fetysze to chleb powszedni współczesnej popkultury, możemy je znaleźć właściwie wszędzie, są jak wirusy, uwielbiają się gnieździć i zagnieżdżać, a co gorsza nie znosza naszej bierności. Weźmy sobie takie Pupciogłośniki (Asspeakers) - przyciągają nie tylko oko, ale i dotyk. Włączamy je klepiąc po prawym pośladku, regulujemy głośność masując po lewym. W efekcie, po krótkim czasie nie chcemy już słuchać muzyki czy radia, chcemy tylko włączać i regulować, regulować i włączać... Strach pomyśleć co by się stało, gdyby można było je tak ścisnąć!

Przeciągnięte z Yanko Design

22:53, yatta79
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 października 2009
I jak tu wyszorować psa bez chlapania?



Nigdy więcej poślizgów, śmierdzących dłoni i zabłoconej łazienki. Ta ultrahigieniczna zasłonka do mycia psów, umożliwi wam ostre szorowanko, bez ryzyka zapaćkania wszystkiego po spontanicznym otrząsaniu się waszej pociechy!

Źródło: www.cooldesignideasblog.net

20:22, yatta79
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2